Moja twórczość

 

 

 

 

 

 

 

Chochlik (fragment książki „Las”)

 

 

 http://archiwum5.kwartalnik.eu/41/41/htm/proza/galazka.html

Pierwsze wrażenie było piorunujące i nic nie

mogło się potem z nim równać. Las z pełnych

grozy opowieści mieszkańców Milusiowa w

niczym nie przypominał miejsca, w którym

przebywał odwiedzający. Był cichy i spokojny, a

na pierwszy rzut oka, poza tym, że były w nim

drzewa, wcale nie przypominał innych leśnych

krain. Było w nim pięknie, kolorowo, ale przewodnią

barwą nie była wcale ani zieleń, ani brąz.

Dużo było za to czerwieni i niebieskości. Czerwień

było widać w niedojrzałych owocach, a

niebieskość w pobliskich kwiatkach.

Widział już w lesie różne kwiatki, ale nigdy

takich, jakie oglądał teraz. Myślał intensywnie,

jak to możliwe, ale nie mógł znaleźć odpowiedzi;

przychodziło mu jedynie na myśl, że znajduje się

w niezwykłym miejscu. W miejscu, w którym

wszystko może się zdarzyć.

Podszedł bliżej tej niebieskości i nie mógł się

nadziwić temu, co widział. Stał pośród cudownych

frezji, były stosunkowo niewielkie, lecz

miały nietypowy niebieski kolor. Michał nie

mógł się oprzeć i wziął jedną z nich do ręki.

Trzymał delikatnie, a po chwili jeszcze bardziej

nie mógł się nadziwić. Płatki frezji pod jego

dotykiem zabarwiły się ledwie zauważalne na

czerwono– różowo. Jako dobry obserwator

dostrzegł tę zmianę. Poczuł się niezwykle, tak

jakby zasiał w kwiatku ziarno miłości.

 

Fragment zamieszczony w: „Gazeta Kulturalna” 10.2011

 

 

 

 

 

 

 

 



Święta w szponach komercji

Świecące lampki, błyszczące bombki, ładne choinki, świecidełka.. To cała oprawa pięknych świąt, które trwają dwa dni.

Ale boom na nie zaczyna się bardzo wcześnie. Zbyt wcześnie. Co najmniej miesiąc przed świętami jesteśmy nasycani rozmaitymi, świątecznymi „produktami”. Do tego, chyba co roku, okres świąteczny wydłuża się niezdrowo wstecz, a to już zmierza wyłącznie w stronę bezwzględnej komercjalizacji.

Ta komercja, którą z roku na rok pachnie coraz bardziej cudowny Bożonarodzeniowy czas, może przytłoczyć jego wymiar duchowy, a dla ludzi słabszej wiary, po prostu czysto emocjonalny i rodzinny.

Bo jeżeli w jakiejś dziedzinie życia jest czegoś za dużo, jeśli występuje przesyt to bardzo łatwo ogołocić ją z wszelkich wartości. Nawet z tych największych. Dba się wtedy zazwyczaj o zewnętrzną oprawę, a mało o prawdziwe wnętrze, a to zakrawa o wielką sztuczność. I choć święta nie tracą przez to swojego uroku, tak zatracają po trosze ducha. Cała ta otoczka jaką buduje się wokół świąt jest z pewnością piękna i potrzebna, aby poczuć ich ciepły klimat, ale jednocześnie upiększa ona to co już jest piękne.



Ponadto, zbyt daleko idący biznes prowadzony w czasie świąt rodzi w nich pewną mechaniczność i spłaszcza je nieświadomie do wymiaru „konsumpcyjno- wypoczynkowego”. A nie powinien, ponieważ, jest to czas o zbyt wielkiej głębi emocjonalnej i duchowej.

Można iść z duchem świąt, lub iść z duchem ich komercji. Jedno nie wyklucza też drugiego. Pewnie nawet zatwardziałe serce może zmięknąć w tym jakże magicznym czasie i nie przeszkodzi temu żadna komercja. Na szczęście. Każdy powinien wiedzieć na ile głęboko przeżywa ten cudowny czas.

Czas radości, miłości, pokoju, rodzinnego ciepła, wewnętrznego wyciszenia, refleksji… Na życzenia pewnie jeszcze trochę za wcześnie ale na refleksję chyba nie.

Święta trwają tylko i aż dwa dni. Tylko.. jeśli podejdziemy do nich powierzchownie i konsumpcyjnie. Kiedy będziemy traktowali je jako fajne, bo są kolejnymi wolnymi dniami od pracy, bo błyszczą się piękne lampki na choince, bo telewizor buczy cały dzień a nikt nic nie powie, bo przecież święta. Kiedy będziemy próbowali gonić czas, który nieuchronnie ucieka.. Nie ma w tym nic złego. Takie święta też pewnie będą piękne. Ale wtedy będą trwały tylko dwa dni.



Aż dwa dni.. będą trwały wtedy, kiedy będziemy mieli ciszę i harmonię w sercu, nawet jeśli będziemy głośni w słowach i w śpiewających kolędach. Wtedy, kiedy pomyślimy głębiej o naszym życiu, kiedy nie będziemy myśleli o bezustannie biegnącym czasie, a cieszyli się każdą chwilą wolną od pracy i chwilą spędzoną z naszymi bliskimi.



Po co myśleć o czasie i próbować go zatrzymać. On i tak przecież będzie biegł. Jedyne co możemy zrobić to zatrzymać w czasie świąt nas samych.. rozpędzonych w gonitwie życia, w którym nawet najwyższe wartości bardzo łatwo sprowadzić do parteru.

www.urodaizdrowie.pl



 

 

www.ozdrowiu.blox.pl

 

 

 

Wywiad z posłem Johnem Godsonem:

http://twojagazeta.pl/news/4436/od-serce-polski

 

 

 
portfolio  wierszem malowane  wiersze  na zamówienie  teksty  artykuły  pisanie