Portfolio

 

 

 

Chochlik (fragment książki „Las”)

 

 http://archiwum5.kwartalnik.eu/41/41/htm/proza/galazka.html

Pierwsze wrażenie było piorunujące i nic nie

mogło się potem z nim równać. Las z pełnych

grozy opowieści mieszkańców Milusiowa w

niczym nie przypominał miejsca, w którym

przebywał odwiedzający. Był cichy i spokojny, a

na pierwszy rzut oka, poza tym, że były w nim

drzewa, wcale nie przypominał innych leśnych

krain. Było w nim pięknie, kolorowo, ale przewodnią

barwą nie była wcale ani zieleń, ani brąz.

Dużo było za to czerwieni i niebieskości. Czerwień

było widać w niedojrzałych owocach, a

niebieskość w pobliskich kwiatkach.

Widział już w lesie różne kwiatki, ale nigdy

takich, jakie oglądał teraz. Myślał intensywnie,

jak to możliwe, ale nie mógł znaleźć odpowiedzi;

przychodziło mu jedynie na myśl, że znajduje się

w niezwykłym miejscu. W miejscu, w którym

wszystko może się zdarzyć.

Podszedł bliżej tej niebieskości i nie mógł się

nadziwić temu, co widział. Stał pośród cudownych

frezji, były stosunkowo niewielkie, lecz

miały nietypowy niebieski kolor. Michał nie

mógł się oprzeć i wziął jedną z nich do ręki.

Trzymał delikatnie, a po chwili jeszcze bardziej

nie mógł się nadziwić. Płatki frezji pod jego

dotykiem zabarwiły się ledwie zauważalne na

czerwono– różowo. Jako dobry obserwator

dostrzegł tę zmianę. Poczuł się niezwykle, tak

jakby zasiał w kwiatku ziarno miłości.

 

Fragment zamieszczony w: „Gazeta Kulturalna” 10.2011

 

 

 

 

 

 

Boso po trawie”

 

Choć jestem mały i mało rozumiem
składam swe rączki najpiękniej jak umiem
spoglądam w górę z uśmiechem na twarzy
może ktoś w niebie mnie zauważy

 

Zamykam oczy i szepczę powoli
że moją mamusię główka boli
a ja chciałem prosić by ją przestała
by znowu pięknie się uśmiechała

Z tatusiem proszę pogadaj Boże
że krzyczeć przy mnie więcej nie może
bo wtedy w nocy złe sny zobaczę
i zamiast uśmiechać się ciągle płaczę

Jeszcze mam ważną sprawę do Ciebie
przecież Ty wszystko widzisz tam w niebie
dziadkowi stary rower napraw
bo ryby czekają na niego i staw

Wiem przecież że nie krzyczysz z nieba
nawet gdy zajdzie taka potrzeba
tylko z uśmiechem pogłaszczesz głowę
i wskażesz dzieciom właściwą drogę

Przepraszam Cię więc za tego cukierka
co skradłem babci z białego sweterka
i za to, że wczoraj w wielkiej zabawie
biegałem z bratem boso po trawie

 

 



Rowerek biegowy-dlaczego dzieci tak chętnie na nim jeżdżą?

Jazda na rowerze należy do tych umiejętności, które już we wczesnym dzieciństwie nabywa każdy z nas. W każdym dziesięcioleciu rekordy popularności bije inny typ roweru. Były BMX, rowery górskie, teraz przyszła pora na rowerek biegowy.

Dzieci uwielbiają ten typ roweru. Nie ma on pedałów, jazda odbywa się na zasadzie odpychania nogami. W miarę upływu czasu, gdy dziecko nabiera wprawy i uczy się utrzymywać równowagę, coraz większą frajdę sprawia mu jazda na nim. Oczywiście jest to również niebezpieczne, dlatego każdy rodzic, który zdecyduje się podarować dziecku rowerek biegowy, nie może zapomnieć o kasku i ochraniaczach. Niejednokrotnie bowiem mogą uratować one małą pociechę przed nieprzyjemnymi skutkami zderzenia z rzeczywistością, jaką jest twarda powierzchnia boiska czy chodnika.

Niewątpliwie jazda na rowerze to wielka frajda, która cieszy nie tylko dzieci, ale też dorosłych. Być może warto część pędzącego tak dziś życia spędzić z rodziną w ten właśnie sposób.





Święta w szponach komercji

Świecące lampki, błyszczące bombki, ładne choinki, świecidełka.. To cała oprawa pięknych świąt, które trwają dwa dni.

Ale boom na nie zaczyna się bardzo wcześnie. Zbyt wcześnie. Co najmniej miesiąc przed świętami jesteśmy nasycani rozmaitymi, świątecznymi „produktami”. Do tego, chyba co roku, okres świąteczny wydłuża się niezdrowo wstecz, a to już zmierza wyłącznie w stronę bezwzględnej komercjalizacji.

Ta komercja, którą z roku na rok pachnie coraz bardziej cudowny Bożonarodzeniowy czas, może przytłoczyć jego wymiar duchowy, a dla ludzi słabszej wiary, po prostu czysto emocjonalny i rodzinny.

Bo jeżeli w jakiejś dziedzinie życia jest czegoś za dużo, jeśli występuje przesyt to bardzo łatwo ogołocić ją z wszelkich wartości. Nawet z tych największych. Dba się wtedy zazwyczaj o zewnętrzną oprawę, a mało o prawdziwe wnętrze, a to zakrawa o wielką sztuczność. I choć święta nie tracą przez to swojego uroku, tak zatracają po trosze ducha. Cała ta otoczka jaką buduje się wokół świąt jest z pewnością piękna i potrzebna, aby poczuć ich ciepły klimat, ale jednocześnie upiększa ona to co już jest piękne.



Ponadto, zbyt daleko idący biznes prowadzony w czasie świąt rodzi w nich pewną mechaniczność i spłaszcza je nieświadomie do wymiaru „konsumpcyjno- wypoczynkowego”. A nie powinien, ponieważ, jest to czas o zbyt wielkiej głębi emocjonalnej i duchowej.

Można iść z duchem świąt, lub iść z duchem ich komercji. Jedno nie wyklucza też drugiego. Pewnie nawet zatwardziałe serce może zmięknąć w tym jakże magicznym czasie i nie przeszkodzi temu żadna komercja. Na szczęście. Każdy powinien wiedzieć na ile głęboko przeżywa ten cudowny czas.

Czas radości, miłości, pokoju, rodzinnego ciepła, wewnętrznego wyciszenia, refleksji… Na życzenia pewnie jeszcze trochę za wcześnie ale na refleksję chyba nie.

Święta trwają tylko i aż dwa dni. Tylko.. jeśli podejdziemy do nich powierzchownie i konsumpcyjnie. Kiedy będziemy traktowali je jako fajne, bo są kolejnymi wolnymi dniami od pracy, bo błyszczą się piękne lampki na choince, bo telewizor buczy cały dzień a nikt nic nie powie, bo przecież święta. Kiedy będziemy próbowali gonić czas, który nieuchronnie ucieka.. Nie ma w tym nic złego. Takie święta też pewnie będą piękne. Ale wtedy będą trwały tylko dwa dni.



Aż dwa dni.. będą trwały wtedy, kiedy będziemy mieli ciszę i harmonię w sercu, nawet jeśli będziemy głośni w słowach i w śpiewających kolędach. Wtedy, kiedy pomyślimy głębiej o naszym życiu, kiedy nie będziemy myśleli o bezustannie biegnącym czasie, a cieszyli się każdą chwilą wolną od pracy i chwilą spędzoną z naszymi bliskimi.



Po co myśleć o czasie i próbować go zatrzymać. On i tak przecież będzie biegł. Jedyne co możemy zrobić to zatrzymać w czasie świąt nas samych.. rozpędzonych w gonitwie życia, w którym nawet najwyższe wartości bardzo łatwo sprowadzić do parteru.

www.urodaizdrowie.pl



 

Czy bać się toksoplazmozy?



Słysząc obcobrziące słowo toksoplazmoza, od razu nasuwa się jedno skojarzenie-koty. Następnie spychamy myśli ku temu, że nas to nie dotyczy, ponieważ nie mamy z nimi kontaktu. Nasze myśli kierują się na prawidłowe tory, jednak ta cicha, niezauważalna choroba, może mieć z nami o wiele więcej wspólnego niż nam się wydaje. Szczególnie, gdy jesteśmy szcęśliwą przyszłą matką noszącą pod swoim sercem tak oczekiwane i kochane dzieciątko. Warto więc wiedzieć o niej nieco więcej.

Toksoplazmoza jest wywoływana zakażeniem pierwotniakiem Toxoplasma gondii, który jest wewnątrzkomórkowym pasożytem wielu różnych gatunków zwierząt i ludzi. Uważa się, że około 500 milionów osób na całym świecie jest zarażonych tym pasożytem, a więc jest to choroba bardzo powszechna. Szacuje się, że w Polsce około 60 proc. populacji choruje bądź chorowało na toksoplazmozę.

Rozróżniamy postać wrodzoną, która pojawia się u dziecka w łonie matki w przypadku, gdy kobieta w czasie ciąży zachoruje na toksoplazmozę, i mniej groźną postać- nabytą. Ta druga często nie wywołuje żadnych objawów. Jedynym dowodem na przebycie lub obecność zakażenia może być przypadkowe stwierdzenie przeciwciał. Jedynie u 10–15% pacjentów w ostrej fazie choroby występują objawy, które mogą sugerować nam grypę:

 

  • niewysoka gorączka lub stany podgorączkowe,

  • osłabienie,

  • męczliwość,

  • bóle głowy i mięśni,

  • a także niebolesne powiększenie węzłów chłonnych.

  • Sporadycznie mogą wystąpić także zmiany na dnie oka, przypadkowo wykryte przez okulistę.

Po ostrej fazie infekcji następuje faza utajona (zarażenie przewlekłe), gdy cysty pierwotniaka obecne są w naszych tkankach do końca życia, co może powodować uaktywnienie się choroby np. w przypadku obniżenia odporności (AIDS, immunosupresja, przewlekła terapia sterydami).

  • Zarażamy się T. gondii najczęściej drogą pokarmową!



Z obecnego stanu badań wynika, że główną przyczyną (70%) jest surowe lub niedogotowane mięso wieprzowe, jagnięce lub wołowe. Warto wiedzieć o tym, że po zamrożeniu mięsa głęboko lub gotowaniu powyżej 20 minut w temp. 60 stopni Celsjusza pierwotniak zanika.

  • Ważne źródło zakażenia ludzi, choć jak widzimy nie najczęstsze, stanowią także koty, które są ostatecznym żywicielem pasożyta i które wydalają zakaźne oocysty.

  • Możemy zarazić się także poprzez spożycie wody, owoców, warzyw, zanieczyszczonych ziemią z tymi właśnie kocimi odchodami.

  • Możliwe jest zarażenie tzw. jatrogenne, a więc drogą „medyczną”, wskutek przetoczenia preparatów krwiopochodnych, czy przeszczepów narządów (szpik kostny, nerki, serce, wątroba).

  • I wreszcie możliwa jest droga od zarażonej matki do płodu przez łożysko, prowadząca do postaci wrodzonej toksoplazmozy.

Należy jednak zaznaczyć, że zagrożenie następuje tylko wówczas, gdy matka zarazi się właśnie podczas ciąży. Ważne jest, że toksoplazmoza wrodzona może rozwinąć się tylko podczas jednej ciąży, a zarażenie matki nie oznacza, że choroba wystąpi na pewno u płodu.

Jest bowiem wiele czynników, które na to ryzyko wpływają. Przede wszystkim jest to okres ciąży, w którym doszło do zarażenia. Bezpośrednio w okresie okołopoczęciowym lub w I trymestrze ryzyko nie przekracza 10%. Przy zarażeniu w II trymestrze wynosi 40%, w III trymestrze 65%, osiągając 100%, gdy dojdzie do niego w ostatnich 14 dniach ciąży. Natomiast ciężkość objawów toksoplazmozy wrodzonej jest odwrotnie proporcjonalna do ryzyka zarażenia. Najgorzej jest, gdy choroba dopadnie nas w pierwszym trymestrze. Może to prowadzić do poronienia lub nawet obumarcia płodu. Krytycznym momentem jest też II trymestr. Zarażenie w tym okresie powoduje ciężkie uszkodzenia manifestujące się po urodzeniu. Infekcje płodu, do których dochodzi w III trymestrze są w 90% bezobjawowe.

Postać wrodzona jest bardzo niebezpieczna i pociąga za sobą poważne następstwa z uwagi na szczególne powinowactwo pasożyta do tkanki nerwowej (mózg, siatkówka oka). Uszkodzenie tych ważnych czynnościowo narządów w łonie matki jest nieodwracalne i wpływa na dalszy rozwój dziecka. W okresie noworodkowym jedynie u 10–20% dzieci, występują objawy kliniczne przy czym żaden nie jest na tyle charakterystyczny, by mógł skierować myśli ku toksoplazmozie. Jest to hipotrofia wewnątrzmaciczna, nasilona i przedłużająca się żółtaczka, powiększenie wątroby i śledziony, wybroczyny skórne, zaburzenia napięcia mięśniowego, zez. Wyjątkowo rzadko stwierdza się klasyczną triadę Sabina-Pinkertonazapalenie siatkówki, wodogłowie i zwapnienia wewnątrzczaszkowe. A objawy sugerujące rozpoznanie – zez, jaskra, upośledzenie ostrości widzenia, zaburzenie rozwoju psychoruchowego, drgawki – pojawiają się z opóźnieniem.

Niebezpieczeństwo i podstępność toksoplazmozy wynika także z tego, że objawy mogą pojawić się dopiero w okresie młodości, gdy proces będzie już nieodwracalny, a wcześniej nieleczone przejść niezauważalnie. Odległe następstwa dotyczą najczęściej narządu wzroku (80–90%), prowadząc nawet do ślepoty. Inne odległe powikłania to zaburzenia czynności OUN (20–70%) – drgawki, upośledzenie rozwoju umysłowego, zaburzenia mowy i zachowania, trudności w nauce. Dlatego właśnie tak ważne jest, aby próbować ustrzec się przed tym niepozornym zarażeniem, które może zamaskować się i powodować nieodwracalne objawy dopiero po wielu wielu latach.

W Polsce nie są obowiązkowe (jak też refundowane) badania ciężarnych w kierunku toksoplazmozy. Testy są natomiast zalecane w kolejnych trymestrach. Wszystkie kobiety, które nie przeszły nigdy toksoplazmozy są szczególnie narażone na niebezpieczeństwo i powinny szczególnie uważać i mieć na uwadze wszystkie możliwości zakażenia. Nosząc w sobie nowe życie bierzemy za nie odpowiedzialność. Ważne jest więc świadome zdobywanie informacji na temat zagrożeń, przed jakimi w łatwy sposób możemy ustrzec siebie i małą istotkę.

 

www.ozdrowiu.blox.pl

 

 

 

Wywiad z posłem Johnem Godsonem:

http://twojagazeta.pl/news/4436/od-serce-polski

 

 

 
portfolio  wierszem malowane  wiersze  na zamówienie  teksty  artykuły  pisanie